Spread the love

Każda branża zazwyczaj przejawia jakąś sezonowość i ma swój cykl życia. A jak jest na rynku tłumaczeń?

Kiedy jest sezon ogórkowy w tłumaczeniach?

Znaczna część Europy Zachodniej tradycyjnie już wyjeżdża na urlop w sierpniu, a największe zakłady produkcyjne są zupełnie zamykane. Czy to oznacza, że ustaje wtedy zapotrzebowanie na usługi tłumaczeniowe w biznesie? Otóż nie. Sprytni project managerowie wypychają teksty do tłumaczenia tuż przed swoim urlopem, a więc zleceń w sierpniu nie brakuje. Mniej pracy tłumacze mogą odnotować we wrześniu, zanim ruszą nowe projekty.

Agencje translatorskie pracują pełną parą

Najwięksi gracze na rynku tłumaczeń nie zamykają swoich podwojów na lato, a wręcz głośno i wyraźnie informują klientów i otoczenie, że można się do nich zwracać z tłumaczeniami i oczekiwać ich realizacji w normalnym trybie. Niektórzy tłumacze oczywiście jadą na urlopy. Ale to nieliczna garstka tych, którzy na wakacje zarobili 🙂 Trudniej o tłumacza przed nowym rokiem niż w okresie letnim.

A jak to wygląda w Proconsensus Tłumaczenia?

U nas już po urlopie i pracujemy normalnym trybem. Odkąd pracuję na swoim, prawdziwych wolnych i tak nie mam. Plażuję z telefonem w zasięgu słuchu, a gdy pojawia się potrzeba, w ciągu kilkunastu minut siedzę przy uruchomionym laptopie. Ale przecież ja #kochamtłumaczyć, więc to sama radość.

PS Obiecałam wpis o jakości obsługi klienta. Pamiętam i pracuję nad nim koncepcyjnie!

Spread the love

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *